czwartek, 13 października 2016

CHYD Fanfiction - Viflection #3

Nie.





              Rozdział Trzeci
                                      Mały Skok, Duży Łup




Zgubiła go. A przynajmniej taką miała nadzieję. Odetchnęła z ulgą i już spokojnym krokiem spacerowała przez las pokryty puchem. Niedawno padał śnieg.
Zastanawiała się nad snem. Nad tym, gdzie jest Shaten. Nad tym, co robi Rig. Nad tym, czego chce od niej Reflection. Nad tym, dlaczego nie ma Adriena.
Zastanawiała się nad wieloma rzeczami. Skręciła się w stronę parku, a potem w stronę miasta, jakby chcąc zrobić na złość całemu światu i zamaskowanemu dziwakowi.
Ignorując wszelkie oznaki tego, że policja może kręcić się w pobliżu, wyciągnęła swój ukochany baseball. Niemalże nigdy się z nim nie rozstawała.
Przechodząc obok różnych sklepów, zainteresował ją jeden z najnowszą konsolą i grami.
Wyciągnęła więc swoje narzędzie do tego typu spraw i rozbiła szybę, wzięła konsolę spakowała do plecaka razem z paroma grami i nic sobie z tego nie robiąc, poszła sobie dalej.
Właściciel sklepu przez chwilę stał w miejscu z rozwartymi ustami jakby nie wierząc w  to co się stało po czym zawołał dwóch pracowników i usiadł na fotelu przecierając twarz.
A ona żując gumę (którą tak przy okazji też zwędziła) spacerowała sobie po mieście i niczym typowa dziewczyna spoglądała na prezentowane telewizory, gry. telefony i inne gadżety. Usłyszała jakieś krzyki, odwróciła się unosząc brew i w ostatniej chwili uniknęła kuli, która za sekundę już by ją powaliła. Z łatwością uniknęła już kolejnych strzałów by wziąć pierwszą lepszą lampę, rzucić w napastników i zwiać, gdy oni zdezorientowani unikną nagłego ataku lampy.
Kolejne strzały padały w ścianę, w szyby czasem i auta, Victoria robiła raz po raz unik, by w końcu skręcić i ukryć się za ścianą.
- Gdzie ona jest? - usłyszała - Ta cholerna lampa...
Gdy jeden z pracowników sklepu zajrzał za ścianę, ona oddała jeden cios, który wystarczył, aby powalić mężczyznę na ziemię.
- Peter?
Drugi pracownik popełnił ten sam błąd, więc tak samo skończył.
Nim syreny policyjne zawyły, Victoria już była w drodze do domu. Szybka piłka.
Ten mały skok pozwolił jej na chwilę zapomnieć o porannych problemach.
Cieszyła się więc nową konsolą i nową grą przez całe popołudnie.
Jednak każda gra ma swój błąd, swój glitch, swój error.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mia Land of Grafic