Here we go.
Rozdział Szósty
Chwila słabości
Dziewczyna nie wiedziała co się dzieje. W jednej chwili kierowała się w stronę domu, a w drugiej stała jak słup soli pod pniem drzewa, będąc przygnieciona przez jej wroga. Wzdrygnęła się i próbowała go od siebie odsunąć jak najdalej i uciec, ale Suriv przygniótł ją na tyle mocno, by uniemożliwić jej większość ruchów.
- Puszczaj - wysyczała przez zaciśnięte zęby.
- Bo ? - zaśmiał się cicho. Nie cierpiała jego śmiechu. Nie cierpiała jego ciała. Nie cierpiała całego jego całą sobą.
Czując, że zdejmuje jej kurtkę i wsadza ręce pod jej koszulkę, zaczęła się wierzgać na wszystkie strony. Reflection nic sobie z tego nie robił i kontynuował. Ręką błądził gdzieś po jej plecach najwyraźniej szukając końców stanika.
Wzdrygnęła się po raz kolejny. Halo? Gdzie są jej moce?
Ref najwyraźniej wyczuł jej zamiary, gdyż nim ona cokolwiek zdążyła zrobić, on wyciągnął z kieszeni bluzy strzykawkę z zielonkawo-fioletowym płynem, odgarnął włosy z szyi, pocałował to miejsce i wbił igłę aplikując substancję.
Jęknęła cicho z bólu, czując, jak jej oczy szybko zamgliły się, a sama zrobiła się słabsza.
Na tyle słaba, by nie mogła nawet rozpalić najmniejszego płomyka w jej dłoni.
Za to płomień rozpalił się w spojrzeniu jej wroga, gdy już miał pewność, że to on wygra tę walkę.
Rozpiął stanik, wyciągnął spod jej koszulki i rzucił go gdzieś na bok. Victoria wciąż utrzymując świadomość tego co się dzieje, próbowała go od siebie odepchnąć, jednak z każdą sekundą jej ruchy stawały się coraz słabsze, ona gdzieś odpływała w sidła mroku.
Reflection w pewnym momencie nagle uchylił swoją maskę, tak by widoczna była dolna część twarzy, by po chwili pocałować prosto w usta dziewczynę.
Poczuła jak zimno ogarnia ją od środka, kręciło się jej w głowie, zamknęła oczy i marzyła o tym, by to się skończyło.
Ostatnie co usłyszała to kobiecy krzyk, gdzieś za nimi.
piątek, 14 października 2016
CHYD Fanfiction - Viflection #5
Żebraki żebrają o kolejny rozdział, to łaskawie go napiszę.
Rozdział Piąty
Jezioro
Victoria siedziała na łóżku opierając się plecami o ścianę, wciąż czekając na Shaten bądź kogokolwiek innego. Gdzie wszystkich wcięło ?
Rozmyślała w pewnej chwili nad ponownym spacerkiem do miasta po nowe zabawki, ale zrezygnowała z tego pomysłu, gdy tylko przypomniała sobie incydent z grą na konsolę.
Kusiło ją coraz mocniej by wyciągnąć swój telefon i wstukać numer do Reflectiona. Typowe : 666.
Kręciła raz po raz głową by odgonić od siebie ten głupi pomysł.
No ale nuda właziła jej już między palce u stóp, a Shaten dalej nie ma. Gdzie ona do cholery jasnej jest ?
W końcu westchnęła, wyciągnęła z kieszeni spodni telefon i wystukała na ekranie wspomniany numer. Przez chwilę zastanawiała się czy to nie jest przypadkiem najgorszy wybór w jej życiu. W końcu potwierdziła numer i zadzwoniła.
Odezwała się poczta głosowa. Przewróciła jedynie oczami i się rozłączyła.
W końcu zdecydowała się wstać, ubrać kurtkę i wyjść ponownie z domu by tym razem wybrać się nad jezioro. Gdyby wiedziała gdzie mieszka Rig z Adrienem to już dawno zrobiłaby im "wjazd na chatę", jednak tej wiedzy nie posiadała, więc pozostało jej albo rozrabiać w mieście albo rozmyślać nad sensem istnienia ludzkiego nad jeziorem.
W pewnej chwili poczuła coś chłodnego na szyi. Odwróciła się gwałtownie, jednak tym chłodnym gościem, który zawitał na jej szyi, nie była ręka Reflectiona ani Riga, tylko płatek śniegu. Spojrzała w niebo. Tak, zaczął padać śnieg. Dlaczego tak gwałtownie zaczęła reagować na takie rzeczy ?
Wzruszyła ramionami i kontynuowała spacer, by w końcu dotrzeć nad jezioro i gapić się we własne odbicie w zimnej jak lód wodzie.
Pionowe źrenice jej oczu obserwowały świat wokół niej. robiło się już powoli ciemno, widziała gdzieś nad koroną drzew zachód słońca.
Zaczęło robić się coraz zimniej, schowała swe ręce do kieszeni i odwróciła się na pięcie by nagle znaleźć się przygnieciona do pnia pobliskiego drzewa.
Kompletnie zdezorientowana świdrowała oczami dookoła, zarejestrowała zamaskowanego chłopaka, który ją przygniótł swoim ciałem do drzewa.
- Mówiłem byś nie łaziła sama...
Rozdział Piąty
Jezioro
Victoria siedziała na łóżku opierając się plecami o ścianę, wciąż czekając na Shaten bądź kogokolwiek innego. Gdzie wszystkich wcięło ?
Rozmyślała w pewnej chwili nad ponownym spacerkiem do miasta po nowe zabawki, ale zrezygnowała z tego pomysłu, gdy tylko przypomniała sobie incydent z grą na konsolę.
Kusiło ją coraz mocniej by wyciągnąć swój telefon i wstukać numer do Reflectiona. Typowe : 666.
Kręciła raz po raz głową by odgonić od siebie ten głupi pomysł.
No ale nuda właziła jej już między palce u stóp, a Shaten dalej nie ma. Gdzie ona do cholery jasnej jest ?
W końcu westchnęła, wyciągnęła z kieszeni spodni telefon i wystukała na ekranie wspomniany numer. Przez chwilę zastanawiała się czy to nie jest przypadkiem najgorszy wybór w jej życiu. W końcu potwierdziła numer i zadzwoniła.
Odezwała się poczta głosowa. Przewróciła jedynie oczami i się rozłączyła.
W końcu zdecydowała się wstać, ubrać kurtkę i wyjść ponownie z domu by tym razem wybrać się nad jezioro. Gdyby wiedziała gdzie mieszka Rig z Adrienem to już dawno zrobiłaby im "wjazd na chatę", jednak tej wiedzy nie posiadała, więc pozostało jej albo rozrabiać w mieście albo rozmyślać nad sensem istnienia ludzkiego nad jeziorem.
W pewnej chwili poczuła coś chłodnego na szyi. Odwróciła się gwałtownie, jednak tym chłodnym gościem, który zawitał na jej szyi, nie była ręka Reflectiona ani Riga, tylko płatek śniegu. Spojrzała w niebo. Tak, zaczął padać śnieg. Dlaczego tak gwałtownie zaczęła reagować na takie rzeczy ?
Wzruszyła ramionami i kontynuowała spacer, by w końcu dotrzeć nad jezioro i gapić się we własne odbicie w zimnej jak lód wodzie.
Pionowe źrenice jej oczu obserwowały świat wokół niej. robiło się już powoli ciemno, widziała gdzieś nad koroną drzew zachód słońca.
Zaczęło robić się coraz zimniej, schowała swe ręce do kieszeni i odwróciła się na pięcie by nagle znaleźć się przygnieciona do pnia pobliskiego drzewa.
Kompletnie zdezorientowana świdrowała oczami dookoła, zarejestrowała zamaskowanego chłopaka, który ją przygniótł swoim ciałem do drzewa.
- Mówiłem byś nie łaziła sama...
czwartek, 13 października 2016
CHYD Fanfiction - Viflection #4
...
Heh heh, tak, tak, robaczki, ja jeszcze nie śpię i mam kolejny rozdział. Mogę? Robię. Heheh...
Enjoy :)
Rozdział Czwarty
O Glitchu Mowa
Nadchodził już wieczór. Victoria dalej grała jak zaczarowana w jakąś grę na konsoli. Prosta gierka, biegasz po mapie, wojna, strzelasz, zabijasz, przeżywasz fabułę.
W pewnej chwili coś zaczęło jej przeszkadzać, a mianowicie postacie, które zaczęły dziwnie się poruszać. Nienaturalnie.
W pewnej chwili zaczęły się po prostu glitchować.
Tori rzuciła padem o ekran telewizora przeklinając pod nosem kolejny shit, który pojawił się na rynku, zbija miliony, a nawet nie działa. Ekran o dziwo przetrwał uderzenie joysticka.
Siedziała więc zawiedziona na kanapie i wpatrywała się w masakrę, która działa się na mapie. I nie, tu nie chodziło o fabułę, która na chwilę ją wciągnęła.
W pewnej chwili ziemia, po której stąpał gracz wraz ze swoimi kompanami, wrogami i resztą świrów, zaczęła się podnosić. Tworzyła wir. Tornado.
Dziewczyna podniosła pad i unosząc brew odsuwała swoją postać od tego zjawiska, by mieć lepszy widok. Tak to było tornado. Pochłaniało obiekty w grze oraz postacie w niej zawarte. Gra wciąż starała się kontynuować rozgrywkę jak gdyby nic się nie stało.
Tori już całkiem rozkojarzona nagłym zwrotem akcji, skierowała swoją postać na południe i starała się uciec od rosnącego zglitchowanego wiru, pochłaniającego powoli całą mapę niczym wąż powoli przełyka i trawi swoją ofiarę. Nie śmiała resetować gry, ani co gorsza - jej wyłączać. Akcja, choć kompletnie niezgodna z tym co zawarte było w kodzie gry, robiła się coraz ciekawsza.
Więc biegła przez to, co zostało z mapy i obserwowała to przerażające zjawisko. Obiekty latały nad głową jej postaci, ludzie, którzy stali i czekali na interakcję ze strony dziewczyny, wykręcali swoje ciała, deformowali twarze i zostali wciągani do tego potwora.
W końcu mapa skończyła się, interakcja z drzwiami, prowadzące do kolejnego poziomu, została nagle zablokowana. Wir więc wciągnął i Victorię, a ona obserwowała jak jej postać ogarnia chaos by w końcu ekran stał się czarny.
Siedziała przez około 3 minuty przed ekranem nie wiedząc co o tym sądzić po czym powoli położyła
pad na kanapie. Jej ruchy były powolne, jakby w pobliżu czaiła się bestia, która tylko czyha na jej życie.
Wolno skierowała rękę w stronę poduszki, wciąż wpatrując się w ekran. Podniosła poduszkę i wyciągnęła swój baseball.
Po czym rozwaliła konsolę na kawałki razem z płytą w środku.
Ta cholerna piep###### gra miała pomóc jej zapomnieć o tym dziwnym poranku, a właśnie ją pogrążyła. Miała zapomnieć o JEGO wizycie....
- Nie spodobała ci się gra?
Westchnęła. O wilku mowa. Odwróciła głowę w jego stronę
- TY to zrobiłeś?
- Grę? Nieee. Małą korupcję? Owszem.
Westchnęła ciężko, położyła swój kij na swoje ramiona, oparła szyję na baseballu i kopnęła resztki konsoli w stronę Reflectiona.
- Masz, bierz ten szajs. Mam lepsze rzeczy do roboty niż gadanie z tobą.
Odwróciła się na pięcie i wpadła na niego.
- Zgrywasz niedostępną, co ? Heheheh, well, twoja mina, gdy pokazałem ten wir szaleństwa... BEZCENNA.
Powstrzymała się od kopnięcia go w krocze (jakimś cudem), ominęła go i skierowała się w stronę pokoju.
- Uh-huh, whatever.
- A kto posprząta ten syf?
- Jaki syf? Ja żadnego syfu nie widzę.
Zamknęła się w pokoju, westchnęła po raz chyba setny tego dnia i osunęła się pod drzwi na ziemię.
Tak bardzo teraz marzyła o powrocie Shaten. Zawsze, gdy ktoś nagle przychodził do niej, coś od niej chciał, Reflection znikał. Dlaczego teraz tak nie może być?
Objęła swoje nogi zastanawiając się, jak wygonić zamaskowanego bez zniszczenia połowy domu.
- Hey, Baseball-Girl, what's wrong? - kucał obok niej i zdjął włosy z jej twarzy.
- Chcę sobie spokojnie pograć w grę, spędzić spokojnie we własnym stylu dzień, ale zawsze jakiś debil w masce musi mi przeszkodzić. Coś jeszcze ?
- Hey, hey, nie pędź tak, bo się potkniesz. Moja obecność nie może być taka zła. Możemy pograć razem w grę.
Zerknęła na niego kątem oka, unosząc brew, po czym gwałtownie się odsunęła.
- Heh, heh, widzę, że wiesz o co mi chodzi. Po prostu niektóre zabawki nigdy się nie nudzą - wstał i przeciągnął się - Ale jeśli koniecznie nie chcesz mojej obecności tutaj i chcesz się nudzić resztę dnia, nie bronię. Jakbyś się czuła samotnie w łóżku to wiesz, gdzie zadzwonić.
Zaśmiał się po czym się rozpłynął.
Tori odetchnęła z ulgą, ale w głębi duszy zastanawiała się nad inną wersją wydarzeń.
Nad innymi możliwościami spędzenia dzisiejszego dziwnego dnia.
Tak, wiem, jak zwykle krótki. No, ale... ya know jest już 00:56, chcę się wyspać, chodź dzisiaj mam wolne i może coś jeszcze wrzucę.
Mogę? Wrzucam :) He he he....
Sweetnightmares.
Heh heh, tak, tak, robaczki, ja jeszcze nie śpię i mam kolejny rozdział. Mogę? Robię. Heheh...
Enjoy :)
Rozdział Czwarty
O Glitchu Mowa
Nadchodził już wieczór. Victoria dalej grała jak zaczarowana w jakąś grę na konsoli. Prosta gierka, biegasz po mapie, wojna, strzelasz, zabijasz, przeżywasz fabułę.
W pewnej chwili coś zaczęło jej przeszkadzać, a mianowicie postacie, które zaczęły dziwnie się poruszać. Nienaturalnie.
W pewnej chwili zaczęły się po prostu glitchować.
Tori rzuciła padem o ekran telewizora przeklinając pod nosem kolejny shit, który pojawił się na rynku, zbija miliony, a nawet nie działa. Ekran o dziwo przetrwał uderzenie joysticka.
Siedziała więc zawiedziona na kanapie i wpatrywała się w masakrę, która działa się na mapie. I nie, tu nie chodziło o fabułę, która na chwilę ją wciągnęła.
W pewnej chwili ziemia, po której stąpał gracz wraz ze swoimi kompanami, wrogami i resztą świrów, zaczęła się podnosić. Tworzyła wir. Tornado.
Dziewczyna podniosła pad i unosząc brew odsuwała swoją postać od tego zjawiska, by mieć lepszy widok. Tak to było tornado. Pochłaniało obiekty w grze oraz postacie w niej zawarte. Gra wciąż starała się kontynuować rozgrywkę jak gdyby nic się nie stało.
Tori już całkiem rozkojarzona nagłym zwrotem akcji, skierowała swoją postać na południe i starała się uciec od rosnącego zglitchowanego wiru, pochłaniającego powoli całą mapę niczym wąż powoli przełyka i trawi swoją ofiarę. Nie śmiała resetować gry, ani co gorsza - jej wyłączać. Akcja, choć kompletnie niezgodna z tym co zawarte było w kodzie gry, robiła się coraz ciekawsza.
Więc biegła przez to, co zostało z mapy i obserwowała to przerażające zjawisko. Obiekty latały nad głową jej postaci, ludzie, którzy stali i czekali na interakcję ze strony dziewczyny, wykręcali swoje ciała, deformowali twarze i zostali wciągani do tego potwora.
W końcu mapa skończyła się, interakcja z drzwiami, prowadzące do kolejnego poziomu, została nagle zablokowana. Wir więc wciągnął i Victorię, a ona obserwowała jak jej postać ogarnia chaos by w końcu ekran stał się czarny.
Siedziała przez około 3 minuty przed ekranem nie wiedząc co o tym sądzić po czym powoli położyła
pad na kanapie. Jej ruchy były powolne, jakby w pobliżu czaiła się bestia, która tylko czyha na jej życie.
Wolno skierowała rękę w stronę poduszki, wciąż wpatrując się w ekran. Podniosła poduszkę i wyciągnęła swój baseball.
Po czym rozwaliła konsolę na kawałki razem z płytą w środku.
Ta cholerna piep###### gra miała pomóc jej zapomnieć o tym dziwnym poranku, a właśnie ją pogrążyła. Miała zapomnieć o JEGO wizycie....
- Nie spodobała ci się gra?
Westchnęła. O wilku mowa. Odwróciła głowę w jego stronę
- TY to zrobiłeś?
- Grę? Nieee. Małą korupcję? Owszem.
Westchnęła ciężko, położyła swój kij na swoje ramiona, oparła szyję na baseballu i kopnęła resztki konsoli w stronę Reflectiona.
- Masz, bierz ten szajs. Mam lepsze rzeczy do roboty niż gadanie z tobą.
Odwróciła się na pięcie i wpadła na niego.
- Zgrywasz niedostępną, co ? Heheheh, well, twoja mina, gdy pokazałem ten wir szaleństwa... BEZCENNA.
Powstrzymała się od kopnięcia go w krocze (jakimś cudem), ominęła go i skierowała się w stronę pokoju.
- Uh-huh, whatever.
- A kto posprząta ten syf?
- Jaki syf? Ja żadnego syfu nie widzę.
Zamknęła się w pokoju, westchnęła po raz chyba setny tego dnia i osunęła się pod drzwi na ziemię.
Tak bardzo teraz marzyła o powrocie Shaten. Zawsze, gdy ktoś nagle przychodził do niej, coś od niej chciał, Reflection znikał. Dlaczego teraz tak nie może być?
Objęła swoje nogi zastanawiając się, jak wygonić zamaskowanego bez zniszczenia połowy domu.
- Hey, Baseball-Girl, what's wrong? - kucał obok niej i zdjął włosy z jej twarzy.
- Chcę sobie spokojnie pograć w grę, spędzić spokojnie we własnym stylu dzień, ale zawsze jakiś debil w masce musi mi przeszkodzić. Coś jeszcze ?
- Hey, hey, nie pędź tak, bo się potkniesz. Moja obecność nie może być taka zła. Możemy pograć razem w grę.
Zerknęła na niego kątem oka, unosząc brew, po czym gwałtownie się odsunęła.
- Heh, heh, widzę, że wiesz o co mi chodzi. Po prostu niektóre zabawki nigdy się nie nudzą - wstał i przeciągnął się - Ale jeśli koniecznie nie chcesz mojej obecności tutaj i chcesz się nudzić resztę dnia, nie bronię. Jakbyś się czuła samotnie w łóżku to wiesz, gdzie zadzwonić.
Zaśmiał się po czym się rozpłynął.
Tori odetchnęła z ulgą, ale w głębi duszy zastanawiała się nad inną wersją wydarzeń.
Nad innymi możliwościami spędzenia dzisiejszego dziwnego dnia.
Tak, wiem, jak zwykle krótki. No, ale... ya know jest już 00:56, chcę się wyspać, chodź dzisiaj mam wolne i może coś jeszcze wrzucę.
Mogę? Wrzucam :) He he he....
Sweetnightmares.
CHYD Fanfiction - Viflection #3
Nie.
Rozdział Trzeci
Mały Skok, Duży Łup
Zgubiła go. A przynajmniej taką miała nadzieję. Odetchnęła z ulgą i już spokojnym krokiem spacerowała przez las pokryty puchem. Niedawno padał śnieg.
Zastanawiała się nad snem. Nad tym, gdzie jest Shaten. Nad tym, co robi Rig. Nad tym, czego chce od niej Reflection. Nad tym, dlaczego nie ma Adriena.
Zastanawiała się nad wieloma rzeczami. Skręciła się w stronę parku, a potem w stronę miasta, jakby chcąc zrobić na złość całemu światu i zamaskowanemu dziwakowi.
Ignorując wszelkie oznaki tego, że policja może kręcić się w pobliżu, wyciągnęła swój ukochany baseball. Niemalże nigdy się z nim nie rozstawała.
Przechodząc obok różnych sklepów, zainteresował ją jeden z najnowszą konsolą i grami.
Wyciągnęła więc swoje narzędzie do tego typu spraw i rozbiła szybę, wzięła konsolę spakowała do plecaka razem z paroma grami i nic sobie z tego nie robiąc, poszła sobie dalej.
Właściciel sklepu przez chwilę stał w miejscu z rozwartymi ustami jakby nie wierząc w to co się stało po czym zawołał dwóch pracowników i usiadł na fotelu przecierając twarz.
A ona żując gumę (którą tak przy okazji też zwędziła) spacerowała sobie po mieście i niczym typowa dziewczyna spoglądała na prezentowane telewizory, gry. telefony i inne gadżety. Usłyszała jakieś krzyki, odwróciła się unosząc brew i w ostatniej chwili uniknęła kuli, która za sekundę już by ją powaliła. Z łatwością uniknęła już kolejnych strzałów by wziąć pierwszą lepszą lampę, rzucić w napastników i zwiać, gdy oni zdezorientowani unikną nagłego ataku lampy.
Kolejne strzały padały w ścianę, w szyby czasem i auta, Victoria robiła raz po raz unik, by w końcu skręcić i ukryć się za ścianą.
- Gdzie ona jest? - usłyszała - Ta cholerna lampa...
Gdy jeden z pracowników sklepu zajrzał za ścianę, ona oddała jeden cios, który wystarczył, aby powalić mężczyznę na ziemię.
- Peter?
Drugi pracownik popełnił ten sam błąd, więc tak samo skończył.
Nim syreny policyjne zawyły, Victoria już była w drodze do domu. Szybka piłka.
Ten mały skok pozwolił jej na chwilę zapomnieć o porannych problemach.
Cieszyła się więc nową konsolą i nową grą przez całe popołudnie.
Jednak każda gra ma swój błąd, swój glitch, swój error.
Rozdział Trzeci
Mały Skok, Duży Łup
Zgubiła go. A przynajmniej taką miała nadzieję. Odetchnęła z ulgą i już spokojnym krokiem spacerowała przez las pokryty puchem. Niedawno padał śnieg.
Zastanawiała się nad snem. Nad tym, gdzie jest Shaten. Nad tym, co robi Rig. Nad tym, czego chce od niej Reflection. Nad tym, dlaczego nie ma Adriena.
Zastanawiała się nad wieloma rzeczami. Skręciła się w stronę parku, a potem w stronę miasta, jakby chcąc zrobić na złość całemu światu i zamaskowanemu dziwakowi.
Ignorując wszelkie oznaki tego, że policja może kręcić się w pobliżu, wyciągnęła swój ukochany baseball. Niemalże nigdy się z nim nie rozstawała.
Przechodząc obok różnych sklepów, zainteresował ją jeden z najnowszą konsolą i grami.
Wyciągnęła więc swoje narzędzie do tego typu spraw i rozbiła szybę, wzięła konsolę spakowała do plecaka razem z paroma grami i nic sobie z tego nie robiąc, poszła sobie dalej.
Właściciel sklepu przez chwilę stał w miejscu z rozwartymi ustami jakby nie wierząc w to co się stało po czym zawołał dwóch pracowników i usiadł na fotelu przecierając twarz.
A ona żując gumę (którą tak przy okazji też zwędziła) spacerowała sobie po mieście i niczym typowa dziewczyna spoglądała na prezentowane telewizory, gry. telefony i inne gadżety. Usłyszała jakieś krzyki, odwróciła się unosząc brew i w ostatniej chwili uniknęła kuli, która za sekundę już by ją powaliła. Z łatwością uniknęła już kolejnych strzałów by wziąć pierwszą lepszą lampę, rzucić w napastników i zwiać, gdy oni zdezorientowani unikną nagłego ataku lampy.
Kolejne strzały padały w ścianę, w szyby czasem i auta, Victoria robiła raz po raz unik, by w końcu skręcić i ukryć się za ścianą.
- Gdzie ona jest? - usłyszała - Ta cholerna lampa...
Gdy jeden z pracowników sklepu zajrzał za ścianę, ona oddała jeden cios, który wystarczył, aby powalić mężczyznę na ziemię.
- Peter?
Drugi pracownik popełnił ten sam błąd, więc tak samo skończył.
Nim syreny policyjne zawyły, Victoria już była w drodze do domu. Szybka piłka.
Ten mały skok pozwolił jej na chwilę zapomnieć o porannych problemach.
Cieszyła się więc nową konsolą i nową grą przez całe popołudnie.
Jednak każda gra ma swój błąd, swój glitch, swój error.
CHYD Fanfiction - Viflection #2
Uh-huh... well.. ee..
Let's just get the point.
Rozdział Drugi
Niespokojny Ranek
- Tęskniłaś?
Dziewczyna natychmiast odepchnęła go od siebie i się odwróciła. Tak to on. Chłopak w masce. Reflection Suriv. Ten debil.
- Nie. Czego tym razem chcesz? Znowu zadręczyć mnie zapowiedziami końca świata?
Chłopak pokręcił przecząco głową i zaśmiał się.
- Ależ nie, po cóż miałbym przychodzić spoilerować aż tyle rzeczy?
Westchnęła słysząc kolejne pierdoły, nad którymi nie chciało się jej zastanawiać. Zwykła strata cennego czasu.
- Nie zawracaj mi głowy, mam dzisiaj za dużo spraw na głowie, by na ciebie znowu tracić czas.
Skierowała się do kuchni odłożyć kubek do umywalki, mamrocząc coś pod nosem.
Suriv nic z tego sobie nie robiąc wszedł do kuchni za nią i oparł się o framugę drzwi.
- Naaa przykład ?
Victoria oparła się rękoma o blat próbując na szybko wymyślić jakąś szybką wymówkę.
- Nie twój interes. A teraz jeśli możesz, wyjdź - skierowała się do swojego pokoju by się jak najszybciej ubrać i wyjść stąd. Jak go przegonić?
- Przecież wiesz, że nie mam nikogo z kim mógłbym porozmawiać o czymś innym niż tylko misterne plany jak zabić osoby, które stoją mi na drodze.
Zamknęła mu drzwi na klucz tuż przed nosem. Ha! Niech się pier####!
Szybko wyciągnęła z szafy pierwsze ciuchy, które wpadły jej w ręce, odwróciła się na pięcie i wpadła na Reflectiona.
- Pomóc? - zaśmiał się cicho.
- Nie dzięki - wyrzuciła go z pokoju, zamknęła się jeszcze raz na klucz (wiedząc, że to i tak na niego nie zadziała) i usiadła na łóżko starając się w miarę szybko się przebrać, nim on znowu tu wejdzie.
Wstała naciągając spodnie na siebie i sięgnęła po koszulkę... a raczej kołdrę.
Warknęła i spojrzała na lewitującego w powietrzu chłopaka, który najwyraźniej miał w tej chwili z niej niezły ubaw.
- Dobrze się bawisz?
- Wyśmienicie.
- To super, oddaj koszulkę i wyjdź. Nie mam ochoty na pierniczenie się z tobą.
- Czy to miał być podtekst?
Wzdrygnęła się i wyrwała jemu z ręki koszulkę, odwróciła się do niego plecami i ściągnęła tą, w której spała, starając się ignorować natrętnego Reflectiona.
On rozłożył się w powietrzu i patrzył na jej plecy jakby rozmyślając nad czymś.
- Actually, mogłabyś po prostu udać się do łazienki i dokończyć tę czynność samotnie.
- Byś znowu mnie nachodził? - przewróciła oczami - Nie, dzięki, mówiłam, że nie mam ochoty tracić na ciebie czasu. Wolę to już mieć za sobą i wyjść.
- Dokąd? - udał zatroskany ton głosu - Przecież wiesz, że w mieście zrobiło się bardzo niebezpiecznie! Dziewczyna, taka jak ty nie powinna teraz spacerować sama po ulicach.
Już ubrana dziewczyna, oblała go morderczym spojrzeniem po czym wyszła z pokoju, założyła kurtkę i wyszła bez słowa, mając serdecznie dosyć nieproszonego gościa.
Ale czy to koniec wrażeń na dziś?
Let's just get the point.
Rozdział Drugi
Niespokojny Ranek
- Tęskniłaś?
Dziewczyna natychmiast odepchnęła go od siebie i się odwróciła. Tak to on. Chłopak w masce. Reflection Suriv. Ten debil.
- Nie. Czego tym razem chcesz? Znowu zadręczyć mnie zapowiedziami końca świata?
Chłopak pokręcił przecząco głową i zaśmiał się.
- Ależ nie, po cóż miałbym przychodzić spoilerować aż tyle rzeczy?
Westchnęła słysząc kolejne pierdoły, nad którymi nie chciało się jej zastanawiać. Zwykła strata cennego czasu.
- Nie zawracaj mi głowy, mam dzisiaj za dużo spraw na głowie, by na ciebie znowu tracić czas.
Skierowała się do kuchni odłożyć kubek do umywalki, mamrocząc coś pod nosem.
Suriv nic z tego sobie nie robiąc wszedł do kuchni za nią i oparł się o framugę drzwi.
- Naaa przykład ?
Victoria oparła się rękoma o blat próbując na szybko wymyślić jakąś szybką wymówkę.
- Nie twój interes. A teraz jeśli możesz, wyjdź - skierowała się do swojego pokoju by się jak najszybciej ubrać i wyjść stąd. Jak go przegonić?
- Przecież wiesz, że nie mam nikogo z kim mógłbym porozmawiać o czymś innym niż tylko misterne plany jak zabić osoby, które stoją mi na drodze.
Zamknęła mu drzwi na klucz tuż przed nosem. Ha! Niech się pier####!
Szybko wyciągnęła z szafy pierwsze ciuchy, które wpadły jej w ręce, odwróciła się na pięcie i wpadła na Reflectiona.
- Pomóc? - zaśmiał się cicho.
- Nie dzięki - wyrzuciła go z pokoju, zamknęła się jeszcze raz na klucz (wiedząc, że to i tak na niego nie zadziała) i usiadła na łóżko starając się w miarę szybko się przebrać, nim on znowu tu wejdzie.
Wstała naciągając spodnie na siebie i sięgnęła po koszulkę... a raczej kołdrę.
Warknęła i spojrzała na lewitującego w powietrzu chłopaka, który najwyraźniej miał w tej chwili z niej niezły ubaw.
- Dobrze się bawisz?
- Wyśmienicie.
- To super, oddaj koszulkę i wyjdź. Nie mam ochoty na pierniczenie się z tobą.
- Czy to miał być podtekst?
Wzdrygnęła się i wyrwała jemu z ręki koszulkę, odwróciła się do niego plecami i ściągnęła tą, w której spała, starając się ignorować natrętnego Reflectiona.
On rozłożył się w powietrzu i patrzył na jej plecy jakby rozmyślając nad czymś.
- Actually, mogłabyś po prostu udać się do łazienki i dokończyć tę czynność samotnie.
- Byś znowu mnie nachodził? - przewróciła oczami - Nie, dzięki, mówiłam, że nie mam ochoty tracić na ciebie czasu. Wolę to już mieć za sobą i wyjść.
- Dokąd? - udał zatroskany ton głosu - Przecież wiesz, że w mieście zrobiło się bardzo niebezpiecznie! Dziewczyna, taka jak ty nie powinna teraz spacerować sama po ulicach.
Już ubrana dziewczyna, oblała go morderczym spojrzeniem po czym wyszła z pokoju, założyła kurtkę i wyszła bez słowa, mając serdecznie dosyć nieproszonego gościa.
Ale czy to koniec wrażeń na dziś?
CHYD Fanfiction - Viflection #1
Okaaaaay, od razuu mówię. To jest tylko jedno z tych chorych ff itd. itd. wiecie o co mi chodzi. A jak nie wiecie to zapraszam do chorej i bezsensownej lektury.
Mogą oczywiście zdarzyć się błędy i tak dalej, bla bla bla, it's just a fu##### fanfiction, okaaay? Thanks.
PS : Nie, nie czytałem "I Hate Not Love" i jak na razie, nie mam na to czasu.
Rozdział Pierwszy
Nieproszony gość
19 letnia Victoria Cortez po raz kolejny obudziła się z zimnym potem na jej ciele. Była to średniego wzrostu dziewczyna posiadająca srebrne włosy oraz kocie oczy z pionowymi źrenicami. Mieszkała u Shaten, jej przyjaciółki.
Przetarła twarz ręką i się rozejrzała w poszukiwaniu Shaten. Czyżby usłyszała jej krzyk? Gdyby usłyszała przybiegłaby już dawno.
Wstała i bez zbędnych ceregieli udała się do kuchni by zrobić sobie kawę.
Starała się nie myśleć o tym co przed chwilką widziała. Jednak to co zobaczyła przekroczyło wszelkie oczekiwania.
Najgorsze było to, że te sny były związane z jej wrogiem w masce. Zwał siebie Reflection Suriv, już parę razy się jej pokazał. Wygląda na to, że wkurzanie jej sprawia jemu przyjemność. Ughh...
usiadła w salonie i włączyła TV popijając jeszcze gorącą kawę. Nawet wiadomości o masowych morderstwach przeprowadzonych w jej mieście w ogóle jej nie interesowały.
Glitche... te glitche.... i śmiech...
Pokręciła głową. Co ją w ogóle to obchodzi? Widziała 3 razy gorsze rzeczy.
Więc skupiła się na wiadomościach. Akurat pokazywano zniszczenia dokonane w mieście.
Jej uwagę przykuł chłopak w kapturze i masce. Przechodził akurat tuż obok reportera prowadzącego wywiad z pewnym starszym mężczyzną.
Victorii wydawało się, że chłopak nim zniknął z ekranu uśmiechnął się przez maskę, a w ciemnym oczodołach tejże maski coś błysnęło. Wzdrygnęła się. Błagała w duchu kogokolwiek o szybki powrót jej przyjaciółki, by zapomnieć o tym dziwnym śnie.
Poderwała się gdy usłyszała otwierane drzwi. Podeszła do drzwi mając szczerą nadzieję na ujrzenie w nich Shaten z jakimiś zakupami, lecz u progu drzwi nikogo nie było. Same z siebie się otworzyły?
Otworzyła szeroko oczy gdy poczuła jak ktoś obejmuje ją od tyłu i kładzie głowę na jej ramieniu.
- Tęskniłaś?
Mogą oczywiście zdarzyć się błędy i tak dalej, bla bla bla, it's just a fu##### fanfiction, okaaay? Thanks.
PS : Nie, nie czytałem "I Hate Not Love" i jak na razie, nie mam na to czasu.
Rozdział Pierwszy
Nieproszony gość
19 letnia Victoria Cortez po raz kolejny obudziła się z zimnym potem na jej ciele. Była to średniego wzrostu dziewczyna posiadająca srebrne włosy oraz kocie oczy z pionowymi źrenicami. Mieszkała u Shaten, jej przyjaciółki.
Przetarła twarz ręką i się rozejrzała w poszukiwaniu Shaten. Czyżby usłyszała jej krzyk? Gdyby usłyszała przybiegłaby już dawno.
Wstała i bez zbędnych ceregieli udała się do kuchni by zrobić sobie kawę.
Starała się nie myśleć o tym co przed chwilką widziała. Jednak to co zobaczyła przekroczyło wszelkie oczekiwania.
Najgorsze było to, że te sny były związane z jej wrogiem w masce. Zwał siebie Reflection Suriv, już parę razy się jej pokazał. Wygląda na to, że wkurzanie jej sprawia jemu przyjemność. Ughh...
usiadła w salonie i włączyła TV popijając jeszcze gorącą kawę. Nawet wiadomości o masowych morderstwach przeprowadzonych w jej mieście w ogóle jej nie interesowały.
Glitche... te glitche.... i śmiech...
Pokręciła głową. Co ją w ogóle to obchodzi? Widziała 3 razy gorsze rzeczy.
Więc skupiła się na wiadomościach. Akurat pokazywano zniszczenia dokonane w mieście.
Jej uwagę przykuł chłopak w kapturze i masce. Przechodził akurat tuż obok reportera prowadzącego wywiad z pewnym starszym mężczyzną.
Victorii wydawało się, że chłopak nim zniknął z ekranu uśmiechnął się przez maskę, a w ciemnym oczodołach tejże maski coś błysnęło. Wzdrygnęła się. Błagała w duchu kogokolwiek o szybki powrót jej przyjaciółki, by zapomnieć o tym dziwnym śnie.
Poderwała się gdy usłyszała otwierane drzwi. Podeszła do drzwi mając szczerą nadzieję na ujrzenie w nich Shaten z jakimiś zakupami, lecz u progu drzwi nikogo nie było. Same z siebie się otworzyły?
Otworzyła szeroko oczy gdy poczuła jak ktoś obejmuje ją od tyłu i kładzie głowę na jej ramieniu.
- Tęskniłaś?
wtorek, 4 października 2016
CHYD - Victoria and Reflection sezon 1
So... Zrobię tak, że Victorię zszpiuje z każdą osobą w CHYD (oczywiście oprócz Shat i Reverse, bo to byłoby dziwne)
Rozdział 1
Perspektywa Victorii
Wyszłam z pokoju przez okno, bo nie chciało mi się otwierać drzwi. Wybiegłam przed siebie i dobiegłam do jakiegoś zaułku. Nudzi mi się, a jakoś banku, sklepu lub tym podobnych rzeczy NIE CHCE okradać. Co mi się wydaje dziwne, ale well...
Usiadłam sobie na jakimś koszu na śmieci i rozpaliłam ogień na ręce.
- Ekhm. Ktoś tu próbuje spać - usłyszałem męski głos pod sobą. Zeszłam z kosza, a gdy otworzyłam wieko, nikogo tam nie było.
- Ugh... śmieszny żart.
- Nie powinnaś siedzieć w domu, ukrywając się przed policją lub mną? - usłyszałam czyiś szept za sobą, a gdy odwróciłam się jak głupia, nikogo nie było.
- Kim jesteś? - powiedziałam poważnie.
- Nazywaj mnie Unkown - odwróciłam się, a za mną stał gościu w masce.
- Wyglądasz komicznie.
- Ta, ta, ta... tak samo jak ty w siwych włosach, a na staruszkę nie wyglądasz.
- Słaby żart.
- Lepszy od twoich - poczułam jak się uśmiecha, mimo to, że jego twarz była zakryta.
- Yare, Yare, Yare... - ziewnęłam i popatrzyłam na niego znudzona - czego chcesz?
- Ja? - objął mnie w pasie od tyłu. Przecież przed chwilą stał prze de mną...?
- Co robisz? - stałam, wciąż patrząc na niego kątem oka, a ten zaczął mi wąchać włosy.
- Rumianek? - oplótł mój kosmyk włosów wokół swojego palca. Odepchnęłam go, a gdy się do niego odwróciłam, tego nie było.
- Szpiegujesz mnie?
- Nie, ja Cię śledzę - po chwili poczułam jak jego ręce delikatnie ściskają moje piersi. Walnęłam go w czuły punkt, a ja zdałam sobie sprawę, że miał w ręce moją... KOSZULKĘ?!
- Tak właśnie... - uśmiechnął się, a ja zakryłam swój czarny stanik rękami na tyle, ile mogłam.
- Oddaj mi koszulkę! - podniosłam głos. Nie dość, że ta koszulka była "pożyczona" to jeszcze mi ją zabierają!
- Heheh... poradź sobie teraz - zniknał.
- EJ! - zaczęłam się rozglądać, a potem poszłam za budynki, by pobiec do domu.
****
Gdy weszłam do domu, gwałtownie schowałam się pod kocem cała czerwona.
Debil...
Pizda...
Co on sobie myśli?!?!
piątek, 30 września 2016
Victoria Cortez
Imię: Victoria
Nazwisko: Cortez
Wiek: 20 lat
Moce: Do pewnego stopnia kontroluje 4 podstawowe żywioły, do tego ma pewną kontrolę nad elektrycznością i cieniami. Psychokineza + Może się zmieniać w wilka energii (pół przezroczysty, wygląda trochę jak patronus z Harrego Pottera)
Charakter:
Tak aroganckiej dziewczyny świat chyba jeszcze nie widział. Ma wszystko gdzieś, czasami zachowuje się po prostu jak dziecko. Ma jednak uczucia i jest naprawdę wrażliwa. Łatwo ją zranić. Oddana i lojalna jak pies, jak już komuś zaufa to nigdy go nie opuści. Jest naiwna i nie jest wcale ciężko wmówić jej nawet największych kłamstw. Zazwyczaj jest miła i przyjaźni się z większością osób, ale są takie osoby, dla których bez wyraźnego powodu jest wredna. Nie wiadomo właściwie, czy jest odważna, czy raczej głupia. Chyba oba. Bardzo nienawistna, chowa urazę bardzo długo, a jeśli już raz kogoś znienawidzi, nie podda się dopóki ta osoba nie zapłaci za wszystko co zrobiła.
Głos: klik
Historia: Straciła pamięć, nic nie pamięta. Jedyne co jest w stanie sobie przypomnieć to swoje imię. Nic poza tym.
Cechy szczególne: Jej źrenice są w postaci pionowych kresek, przez co jej oczy przypominają nieco oczy kota, czy też niektórych ras smoków. Jest dość niska, za czym nie przepada. Kiedy się wścieknie i przybierze formę Demonici jej białka oczu są czarne a tęczówki czerwone.
Lubi: Czekoladę, kakao, lasagne, grę w Tetrisa, muzykę, walkę, książki, w pewnym stopniu hazard.
Nie lubi: Rozkazów, idiotów, głupich pytań, treningów, Reflectiona
Theme:
Victoria
Victoria [2]
Hiyori Quinn
Maddy Carter
???
Wolf in Sheep's Clothing
Ugly Heart
Enemy Fire
I am not a robot
Animal I have become
Let's PLAY
Black Sheep, Bad Apple
ECHO
Pit of Vipers
Cytaty:
- "A od kiedy to ja jestem jakąś naiwną dziewczynką co weźmie wszystko co jej się pod nos podsunie? Wywalaj."
- "Gram w Tetrisa nie widać? Ja już znalazłam sens swojej egzystencji, więc mogę zająć się pierdołami, jak znajdziesz sens swojej, zadzwoń."
- "Umiesz liczyć? Licz na siebie, niech głupota twoja innych jebie."
- "Yare yare, powiesz kiedyś cokolwiek sensownego, czy dalej masz zamiar bawić się jak dziecko w piaskownicy?"
- "Wszyscy tylko narzekają na to, jak to oni zostali skrzywdzeni przez los. Dlaczego nie mogą się cieszyć tym co mają? Widzą w sobie tylko złe cechy, zamiast choć raz spojrzeć na coś pozytywnie."
- "Ooooh... You must be sooooo poor and sad because of your depressing and f***ed up life, aren't you?"
- "Ya know, let's start this again. Take my hand. [...] Cześć! Jestem chorą psychopatką, która nad sobą nie panuje i zabija przypadkowych ludzi! A ty?"
- "I'm gonna show you crazy."
- Z pochodzenia jest szwedką (nie, to nie spoiler), ale pochodzi ze specyficznej części tego kraju (tego już nie powiem, bo to byłby spoiler).
- Czasami traci nad sobą panowanie mimo, że nie posiada żadnej drugiej wersji siebie (Reverse się nie zalicza).
- Jest sadystką choć z pozoru na taką nie wygląda.
- Jej srebrne włosy są naturalne. W miejscu w którym się urodziła takie rzeczy się zdarzają, po prostu nie jest to tak częste jak zwyczajne kolory włosów.
- Potrafi grać na gitarze, keyboardzie (o czym defakto nie wie) i naprawdę całkiem nieźle śpiewa.
- Wierzy w karmę (robisz coś dobrego to wraca, jak coś złego to też wraca).
- Jej szalona wersja (Hiyori Quinn) to tak naprawdę prawdziwa Hiyori. Oszalała już dawno, po utracie pamięci jednak straciła tę cechę. Teraz oszalała ponownie.
Właściciel: Oleu lelelel
Inne zdjęcia:
sobota, 17 września 2016
Rigster Darkfire
Imię : Rigster
Nazwisko : Darkfire
Wiek : 20 lat
Moce : Glitche, przenoszenie się w snach do swojego ciała w innych wymiarach, bądź przenoszenie przedmiotów z innego wymiaru, pełna władza nad czarnym zimnym ogniem.
Charakter : Rig jest leniwy, często śpi. Stara się być miły, ale jeżeli ktoś mu podpadnie, dokopie nie tylko butem, ale i słowem. Za przyjaciół, którzy zaakceptują go takim jakim jest (albo nie jest) odda wszystko, łącznie ze swoim życiem. Chce dla nich jak najlepiej. Często przeklina, ale do tego można się spokojnie przyzwyczaić. Mówią, że jest szczery do bólu, jednak pod jego bluzą można odkryć niejedną przykrą tajemnicę...
Charakter Rig'a zmienia się po różnych wydarzeniach. Ludzie dookoła mocno na niego wpływają. Ma swoją mroczną stronę, którą pokazał w stronę Akise Aru, gdy on ich śledził i zbierał informacje dla organizacji, która już nie istnieje.......
Głos : Klik
Historia : Często ma związane z nią koszmary. Nigdy o niej nie mówi. Wiadomo, że zamaskowany chłopak zwącym siebie "Reflection Suriv" chce go dopaść z bliżej nieznanego powodu. Najprawdopodobniej kiedyś byli przyjaciółmi, ale się pokłócili, a Rig uciekł.
Może spytaj mnie?
Cechy szczególne : Blada, niemal szara skóra, jasne niemal świecące niebieskie oczy (gdy oszaleje wokół źrenic pojawia się wyraźna czarna obwódka, a oczy robią się jaśniejsze, źrenice trochę mniejsze). Znak na ręce, którą zakrywa bandaż (wygląd poniżej). Wspomniane bandaże na rękach i nogach. Czasem ma na szyi białą apaszkę, ale to bardzo rzadko. Gdy jest mocno poddenerwowany, glitchuje się. Gdy glitchowanie osiągnie limit, zaczyna powoli znikać (coś jak potwory w Undertale po zabiciu ich).
Lubi : Koty, lody, gitary, słuchać muzyki, koszykówkę, droczenie się z innymi, noże, gdy słowne, pepsi z lodem, jeść kostki lodu, zimno, zimę, spać. Swoją smoczycę Riori.
Nie lubi : Ciemności, samotności, ciszy, wszystkiego co przypomina mu Jego , idiotów, koloru różowego, rozkazywania mu, Reverse, jak ktoś narusza jego przestrzeń osobistą (ale czasem przymyka na to oko)
Theme :
Rigster Darkfire - Just A Glitch
My Reflection, My Problem
Apathetic Friend
The Killer With Axe/Mad!Rig [1]
I'm sorry..../Mad!Rig [2]
I'll Sleep When I'm Dead
R vs R
Our Dimension
Anti-Gravity
Liar and Friend - Last Breath
Blue-Guy
41.X
Cytaty :
- Pepsi is love, Pepsi is life
- Daaaj mi spać jest dopiero.... 16... walić, daj mi spać!
- Każdy może być dobrą osobą, jeśli tylko tego chce...
- Myśl pozytywnie. Chyba, że masz naprawdę przesrane.
Inne zdjęcia :

Reflection Suriv
Imię : Reflection?
Nazwisko : Suriv?
Wiek : 20 lat
Moce : Glitche?
Charakter : Wredny, podstępny, wkurzający, nieobliczalny...
Głos : klik
Historia : ...
Cechy szczególne : Maska podobna do Kagekao (tylko miny są odwrócone), której nigdy nie ściąga
Lubi : Wkurzać ludzi, niszczyć, łamać 4 ścianę, robić "mindfucki" innym, gry słowne
Nie lubi : Różowego, dzieci, wszystkiego co babskie
Theme :
Bad Guy
Your Reflection, your problem
Reflection Suriv
I can't decide
Broken Minds/Reflection!Glitch
True...
Welcome To My Special Hell
Cytaty :
- Głupiec... nie poradzisz sobie beze mnie! Beze mnie jesteś nikim! Nieudacznikiem! Zginiesz w tym świecie, rozumiesz?! Twoje życie pójdzie na marne!
- Ohhh, inne wymiary są nudne... nie to co nasz! Ale mam tu perełkę z innego, wyludnionego już wymiaru... chcesz zobaczyć?
- Pytałeś się dlaczego ty jeszcze nie oszalałeś... Cóż, nie odpowiem ci na to pytanie... ale chcesz zobaczyć siebie w takim stanie? ;)
- Zabawki tak prędko mi się nie nudzą.
- Nie masz pojęcia o tym, kim jestem. Nawet jeśli wiesz jak naprawdę mam na imię.
- Błędne koło...
Każdy wymiar umiera...
PRZYSZŁA KOLEJ NA WAS .
Właściciel : Riguele Inne zdjęcia :
piątek, 9 września 2016
Shaten Darkshade
Imię: Shaten, ale znają ją jako Yumi
Nazwisko: Darkshade
Wiek: 20 lat
Moce: Cieni (której nie kontroluje w 100%), teleportacji (Jak jest wkurzona może teleportować się nawet do Arktyki xd), przemiany materii, powietrza, zmiana w sokoła i lisa, a także moc powietrza (której nie kontroluje w 100%. Niedawno odkryła moc wchodzenia do wymiaru cieni i oddychania pod wodą.
Charakter: Shaten jest dość tajemniczą osóbką. Nie otwiera się od tak, a jak kogoś polubi to nie okazuje tego na samym początku. Ciężko do niej dotrzeć. Na samym początku odpowiada tylko na pytania. Nie oddala się bez kaptura na głowie. Nie jest towarzyska, ale mała grupka jej nie zaszkodzi. Jej motto: "Ja nie zrobię? JA nie zrobię?! Uważaj, bo się zdziwisz!"
Tak... Shaten zrobi wszystko, by komuś coś udowodnić, albo pokazać. Dla przyjaciół jest miła, oddana i szlachetna. Przekłada dobro innych nad swoje. Trzyma przyjaciół bardzo blisko i przeżywa jak robi się im krzywda. Zrobi wszystko, by ich ocalić z kłopotów, a o swoje dobro nawet nie dba. Upraszczając. Na początku może być nie czuła, chamska i nie mówić zbyt dużo, ale jak ją poznasz bliżej, będzie ci wierna do końca życia.
Głos: klik
Historia: Kiedyś myślała, że jest... kimś. Teraz... okazuję się, że była w wielkim błędzie...
Cechy szczególne: Blizny na plecach, ramieniu i znak na szyi, a na ramieniu ma wytatuowane 67
Lubi: Cisze, koty, swoją salę treningową, siedzieć w domu
Nie lubi: Wychodzić z domu (aspołeczna), wścibskich, idiotów
Theme:
Never Ask
Shaten
Shaten 2
Shaten 3
Yuma
Yuma 2
Dragon Hunter
Two Side
Secret
Netash
Fear Shaten
Cichy sekret
Cytaty:
"Każdy z nas ma taki sekret, który trzyma w sobie i którego nigdy nikomu nie wyjawi.."
"Czemu? Czemu? To moja wina, to moja wina, mooooja, bo nie zauważyłam...
"Gdziekolwiek nie pójdę, gdziekolwiek nie trafię, wiem, że śmierć idzie za mną"
"Kim w końcu jestem? Powietrzem czy ogniem? Dobrem czy złem? Przyjacielem, czy wrogiem?"
Właściciel: Shaten Lime
Inne zdjęcia:
Reverse
Imię: Reverse
Nazwisko: ???
Wiek: 20 lat
Moce: Kontrola nad rzeczywistością, zmiana wyglądu, nieznana moc.
Charakter: Będąc alter ego Victorii, wypada aby była jej przeciwieństwem. Powiedzieć zatem o niej można to, że obrażenie jej w jakikolwiek sposób to rzecz niemożliwa. Każdą odzywkę w jej stronę, może obrócić przeciwko drugiej osobie. Jest tak samo, a może nawet bardziej, arogancka jak Victoria. Nielojalna, można ją łatwo przekupić. Inteligentna, potrafi obmyślić genialną strategię, nawet jeśli jest na przegranej pozycji. Wredna i chamska. Na ogół nie chowa do nikogo urazy. Zazwyczaj nie stosuje siły fizycznej, raczej woli zakłady, czy rozwiązania logiczne. Ludzką psychiką potrafi bawić się jak gumową piłką. Nikt tak dobrze nie manipuluje ludźmi jak ona.
Głos: Może dowolnie go zmieniać, jednak najczęściej można usłyszeć jak mówi tym głosem klik
Historia: E781jahidpwiJ0812uwij1298Yiha89aidhŻp9ahdwpq892jsEoiuahd98sI9uahd983Naidga.
Cechy szczególne: Zielone włosy, złote oczy, apaszka ze wzorem szachownicy którą zawsze nosi.
Lubi: Gry logiczne i strategiczne, manipulować innymi, czarny humor, gry wideo.
Nie lubi: Rozkazów, zasad, sztywnych ludzi.
Theme:
Cytaty:
- "Czy to, że jestem alter ego, oznacza, że muszę być zła? :p"
- "Hope you know how to party"
- "Yare yare (jap. rany rany)"
- "C'ya later sweetheart!"
Inne:
- Kiedy śpiewa, albo ogólnie czasami jak mówi, jej głos brzmi jakby był z syntezatora mowy.
- Umie grać na gitarze elektrycznej.
- Tak samo jak Tori, kiedy się wkurzy traci nad sobą kontrolę.
sobota, 3 września 2016
Adrian Rio
Imię: Adrien
Nazwisko: Rio
Wiek: 20 lat
Moce: Umie kontrolować moc czasu i psychiki (prawie w 90%) , wtapiać się w otoczenie, zmieniać się w zwierzęta, posiada moce natury.
Charakter: Adrien się wszystkim przejmuje, więc nie ma opcji, aby ci nie pomógł, no chyba, że jesteś dziwny i nie normalny? Można to tak określić. Nierozlaczy swoich przyjaciół nigdy. Zawsze jest z nimi oraz.. Z Tedy'im - jego najlepszy przyjaciel. Czasem do niego gada, gdy jest samotny i wszędzie go zabiera. Rodzina go za bardzo nie kochała, więc musiał radzić sobie sam z dorastaniem. Życie w dziczy nauczy go samodzielności, trochę odwagi i innych rzeczy. I rodzice zostawili mu triche jedzenia, aparat, kilka kartek i olowek. Taaa zapas na przetrwanie ;D .Często widział zwidy, zjawy itp. po porzuceniu przez rodziców.
Głos: Głoseł
Cechy Szczególne:
- Nosi przy sobie zawsze misia Teddy'ego,
- Ma 2m wysokości,
- Jego kolor tęczówki zmienia się wraz z charakterem i zachowaniem,
- Jest wszędzie obecny, dzięki mocy czasu,
- Większość ludzi go nie widzi lub nie zwraca uwagi, albo zapomina po kilku sekundach.
Lubi: Kakało, Misie, Czekoladę, Rysowanie, Fotografowanie, Zwierzęta
Nie lubi: Durnych pytań, Pytań retorycznych, Idiotów
Cytaty:
* ,,Zawsze masz przy sobie przyjaciela"
* ,,Moje kakało!"
* ,,Zostaw mojego misia!"
* ,,Co mnie to obchodzi gówniarzu!"
* ,,Zuma, do nogi!"
Właściciel: Adrianełełeł
Inne:
* Często lubi słuchać muzyki,
* Lubi przebywać poza domem,
* Umie fantastycznie rysować,
* Uwielbia fotografować zwierzęta,
* Zawsze chciałby mieć jakieś zwierzątko domowe,
* Uwielbia czytać mangi itp.
Inne zdjęcia:
Nazwisko: Rio
Wiek: 20 lat
Moce: Umie kontrolować moc czasu i psychiki (prawie w 90%) , wtapiać się w otoczenie, zmieniać się w zwierzęta, posiada moce natury.
Charakter: Adrien się wszystkim przejmuje, więc nie ma opcji, aby ci nie pomógł, no chyba, że jesteś dziwny i nie normalny? Można to tak określić. Nierozlaczy swoich przyjaciół nigdy. Zawsze jest z nimi oraz.. Z Tedy'im - jego najlepszy przyjaciel. Czasem do niego gada, gdy jest samotny i wszędzie go zabiera. Rodzina go za bardzo nie kochała, więc musiał radzić sobie sam z dorastaniem. Życie w dziczy nauczy go samodzielności, trochę odwagi i innych rzeczy. I rodzice zostawili mu triche jedzenia, aparat, kilka kartek i olowek. Taaa zapas na przetrwanie ;D .Często widział zwidy, zjawy itp. po porzuceniu przez rodziców.
Głos: Głoseł
Cechy Szczególne:
- Nosi przy sobie zawsze misia Teddy'ego,
- Ma 2m wysokości,
- Jego kolor tęczówki zmienia się wraz z charakterem i zachowaniem,
- Jest wszędzie obecny, dzięki mocy czasu,
- Większość ludzi go nie widzi lub nie zwraca uwagi, albo zapomina po kilku sekundach.
Lubi: Kakało, Misie, Czekoladę, Rysowanie, Fotografowanie, Zwierzęta
Nie lubi: Durnych pytań, Pytań retorycznych, Idiotów
Cytaty:
* ,,Zawsze masz przy sobie przyjaciela"
* ,,Moje kakało!"
* ,,Zostaw mojego misia!"
* ,,Co mnie to obchodzi gówniarzu!"
* ,,Zuma, do nogi!"
Właściciel: Adrianełełeł
Inne:
* Często lubi słuchać muzyki,
* Lubi przebywać poza domem,
* Umie fantastycznie rysować,
* Uwielbia fotografować zwierzęta,
* Zawsze chciałby mieć jakieś zwierzątko domowe,
* Uwielbia czytać mangi itp.
Inne zdjęcia:
czwartek, 1 września 2016
[Not a Fan Theory] #3 - Kim tak naprawdę jest Shaten?
Ekhm. A więc. Przejdę od razu do rzeczy.
W kwestii rozwiązania zagadki o tym kim jest Shaten nawet nie spojrzę do jej formularza, bo to nie ma sensu. I tak nic pożytecznego z niego nie wyniknie. Co o niej wiadomo? Miała siostrę która zmarła pomylona z Shaten. Czemu? Ano właśnie dlatego.
Shaten miała kiedyś chłopaka. Chciał on ją jednak wykorzystać. Kiedy mu się to nie udało postanowił ją sklonować Gdy okazało się iż ma siostrę bliźniaczkę, postanowił pozbyć się zbędnej dziewczyny.
Jednak z jakiegoś powodu okazało się, że zabili nie tą co trzeba, mimo iż zabili właśnie Yumę. Czemu? Nie wiem. Za mało udało mi się zebrać informacji.
Mylę się w tej sprawie.
BULLSHIT. MNIE NIE DA SIĘ TAK ŁATWO OSZUKAĆ.
Niedługo po incydencie ze śmiercią Yumy sama Shaten też zmarła. Tutaj wdrożono klonowanie jej, jednak za każdym razem klon umierał. W końcu jeden z klonów zbuntował się, i uciekł z laboratorium.
Shaten zatem jest jednym z klonów samej siebie.
Next:
Czym jest naszyjnik Victorii, i na jakiej zasadzie działa? (Hyhyhy, you are not gonna win this battle)
A ty Xar myślałaś, że kiedy mi spoilerujesz to ja tylko siedzę i przytakuje ;3
W kwestii rozwiązania zagadki o tym kim jest Shaten nawet nie spojrzę do jej formularza, bo to nie ma sensu. I tak nic pożytecznego z niego nie wyniknie. Co o niej wiadomo? Miała siostrę która zmarła pomylona z Shaten. Czemu? Ano właśnie dlatego.
Shaten miała kiedyś chłopaka. Chciał on ją jednak wykorzystać. Kiedy mu się to nie udało postanowił ją sklonować Gdy okazało się iż ma siostrę bliźniaczkę, postanowił pozbyć się zbędnej dziewczyny.
Jednak z jakiegoś powodu okazało się, że zabili nie tą co trzeba, mimo iż zabili właśnie Yumę. Czemu? Nie wiem. Za mało udało mi się zebrać informacji.
Mylę się w tej sprawie.
BULLSHIT. MNIE NIE DA SIĘ TAK ŁATWO OSZUKAĆ.
Niedługo po incydencie ze śmiercią Yumy sama Shaten też zmarła. Tutaj wdrożono klonowanie jej, jednak za każdym razem klon umierał. W końcu jeden z klonów zbuntował się, i uciekł z laboratorium.
Shaten zatem jest jednym z klonów samej siebie.
Next:
Czym jest naszyjnik Victorii, i na jakiej zasadzie działa? (Hyhyhy, you are not gonna win this battle)
A ty Xar myślałaś, że kiedy mi spoilerujesz to ja tylko siedzę i przytakuje ;3
środa, 31 sierpnia 2016
[Not a Fan Theory] #2 - Kim jest Reverse? [Poprawione o 17:06]
Cóż moja droga Olasto. Wyzwałaś mnie do odgadnięcia twojej postaci i snuć wobec niej teorie.
Więc... Zacznijmy od informacji na tym blogu, a potem przejdziemy do fabuły.
Nasza kochana Olasta stworzyła formularz Reverse. Co z niego można wywnioskować:
- "Będąc alter ego Victorii, wypada aby była jej przeciwieństwem"
W tym akapicie się dowiadujemy, że Reverse jest tzw. "Alter Ego" Victorii.
- Wow Xar znalazłaś odpowiedź brawa!!
BULSHIT!
To by było za proste! Tu mamy wiadomość, że jest przeciwieństwem Victorii. Alter ego można nazwać nawet swojego psa ._.
Cóż... zobaczmy co dalej o niej pisze...
- "E781jahidpwiJ0812uwij1298Yiha89aidhŻp9ahdwpq892jsEoiuahd98sI9uahd983Naidga."
To mamy napisane w historii. Według wszystkich wygląda to jak spam dowolnych literek. Ale.
Jakbyśmy usunęli cyfry, wyglądałoby to tak:
EjahidpwiJuwijYihaaidhŻpahdwpqjsEoiuahdsIuhadNaidga.
Gdybyśmy użyli wyobraźni i połączyli fakty... Na końcu jest imię jak "Nadiga" Gdybyśmy przekształcili to imię wyszłoby "Nadia".
ALE też jest coś, co przed chwilą zauważyłam.
Niektóre litery są napisane z dużych liter.
EJYŻEN
Tyle udało mi się zobaczyć na samym początku. Wtedy poszłam do naszej tworzycielki o podpowiedź. Powiedziała, że to Anagram. Naprowadziła mnie jeszcze jedna rzecz, którą widziałam wcześniej, ale nie sądziłam, że ten fakt jest ważny.
Cóż. Próbowałam to rozwikłaś, aż nagle coś mnie napadło. Popatrzy na duże "i" i małe "l"
l
I
Są PRAWIE IDENTYCZNE. Wtedy nabrałam weny. Kod jest taki:
EJYŻEIN
Przestawiamy literki i dodajemy spację. Co nam wychodzi?
NIE ŻYJE.
(DAM DAM DAAAM!!!)
Tyle wywnioskowałam z profilu. Teraz przejdźmy do samej fabuły.
W ostatnim czasie nasz kochany Rig znalazł małą dziewczynkę z zakrwawionymi ubraniami, która płacze. Gdybyśmy przyjrzeli się "Małej Reverse" i porównali ją z Vicotrią... nie wyglądają znajomo? Mało tego! Wyglądają PODOBNIE!
[17:06]
TERAZ WSZYSTKO MA SENS!
Nasza kochana Victoria miała koszmar. Bardzo dziwny koszmar...
- Hi... Hi posłuchaj mnie! Nie musisz tego robić!
...
- Zaczekaj! Przecież się przyjaźnimy!... P-prawda?..
- HI! NIE! CZE--...
Hi? Ciekawe... Victoria nie ma na imię Victoria? Słuchajcie moi drodzy tutaj dochodzimy do końca zagadki.
A klucz jest w jej złych stronach.
Wymieńmy ich imiona:
Hannah
Ivy
Yuri
Octavia
Roxane
Isabelle
Pierwsze litery imion.
HIYORI
Kolejny anagram... sprytne Ola.
Reverse...
Co mówi Victoria po przebudzeniu?
"Rozgląda się
L-Lily...?
... Opiera się o ścianę i chowa twarz w dłoniach Kurna, nie... Czemu... "
ZAGADKA ROZWIĄZANA BICHES!
REVERSE
TO JEST LILY
LILY TO JEST PRZYJACIÓŁKA VICTORI
VICTORIA MA NA IMIĘ HIYORI
VICTORIA JĄ ZABIŁA, A "REVERSE" CHCE SIĘ ZEMŚCIĆ NA NIEJ ZA JEJ ŚMIERĆ.
Tylko jak? Tego niestety jeszcze nie rozgryzłam.
To tyle, Dziękuje. A was zostawiam z tematem:
Kim tak naprawdę jest Shaten?
Nasza kochana Olasta stworzyła formularz Reverse. Co z niego można wywnioskować:
- "Będąc alter ego Victorii, wypada aby była jej przeciwieństwem"
W tym akapicie się dowiadujemy, że Reverse jest tzw. "Alter Ego" Victorii.
- Wow Xar znalazłaś odpowiedź brawa!!
BULSHIT!
To by było za proste! Tu mamy wiadomość, że jest przeciwieństwem Victorii. Alter ego można nazwać nawet swojego psa ._.
Cóż... zobaczmy co dalej o niej pisze...
- "E781jahidpwiJ0812uwij1298Yiha89aidhŻp9ahdwpq892jsEoiuahd98sI9uahd983Naidga."
To mamy napisane w historii. Według wszystkich wygląda to jak spam dowolnych literek. Ale.
Jakbyśmy usunęli cyfry, wyglądałoby to tak:
EjahidpwiJuwijYihaaidhŻpahdwpqjsEoiuahdsIuhadNaidga.
Gdybyśmy użyli wyobraźni i połączyli fakty... Na końcu jest imię jak "Nadiga" Gdybyśmy przekształcili to imię wyszłoby "Nadia".
ALE też jest coś, co przed chwilą zauważyłam.
Niektóre litery są napisane z dużych liter.
EJYŻEN
Tyle udało mi się zobaczyć na samym początku. Wtedy poszłam do naszej tworzycielki o podpowiedź. Powiedziała, że to Anagram. Naprowadziła mnie jeszcze jedna rzecz, którą widziałam wcześniej, ale nie sądziłam, że ten fakt jest ważny.
Cóż. Próbowałam to rozwikłaś, aż nagle coś mnie napadło. Popatrzy na duże "i" i małe "l"
l
I
Są PRAWIE IDENTYCZNE. Wtedy nabrałam weny. Kod jest taki:
EJYŻEIN
Przestawiamy literki i dodajemy spację. Co nam wychodzi?
NIE ŻYJE.
(DAM DAM DAAAM!!!)
Tyle wywnioskowałam z profilu. Teraz przejdźmy do samej fabuły.
W ostatnim czasie nasz kochany Rig znalazł małą dziewczynkę z zakrwawionymi ubraniami, która płacze. Gdybyśmy przyjrzeli się "Małej Reverse" i porównali ją z Vicotrią... nie wyglądają znajomo? Mało tego! Wyglądają PODOBNIE!
[17:06]
TERAZ WSZYSTKO MA SENS!
Nasza kochana Victoria miała koszmar. Bardzo dziwny koszmar...
- Hi... Hi posłuchaj mnie! Nie musisz tego robić!
...
- Zaczekaj! Przecież się przyjaźnimy!... P-prawda?..
- HI! NIE! CZE--...
Hi? Ciekawe... Victoria nie ma na imię Victoria? Słuchajcie moi drodzy tutaj dochodzimy do końca zagadki.
A klucz jest w jej złych stronach.
Wymieńmy ich imiona:
Hannah
Ivy
Yuri
Octavia
Roxane
Isabelle
Pierwsze litery imion.
HIYORI
Kolejny anagram... sprytne Ola.
Reverse...
Co mówi Victoria po przebudzeniu?
"Rozgląda się
L-Lily...?
... Opiera się o ścianę i chowa twarz w dłoniach Kurna, nie... Czemu... "
ZAGADKA ROZWIĄZANA BICHES!
REVERSE
TO JEST LILY
LILY TO JEST PRZYJACIÓŁKA VICTORI
VICTORIA MA NA IMIĘ HIYORI
VICTORIA JĄ ZABIŁA, A "REVERSE" CHCE SIĘ ZEMŚCIĆ NA NIEJ ZA JEJ ŚMIERĆ.
Tylko jak? Tego niestety jeszcze nie rozgryzłam.
TEORIA POTWIERDZONA
Kim tak naprawdę jest Shaten?
[Not a Fan Theory] #1 - W którym roku rozgrywa się akcja fabuły?
Ekhm. Nie chce mi się tłumaczyć co to jest (bo jestem leniwa), więc powiem tyle, że są to teorie o fabule. A whatever, wyjaśnie na końcu posta.
W którym roku rozgrywa się akcja fabuły? Cóż. Mimo, iż nie było o tym ani jednej wzmianki, można łatwo to stwierdzić.
Od czego zacząć? Może najpierw od połączenia faktów.
1. Victoria ma telefon z klawiaturą i zainstalowaną grą "Tetris".
2. Rig z innego wymiaru posiadał dotykowy telefon.
3. Victoria ma kij do baseballa.
4. Yuma ma w domu płaski telewizor.
Więc zacznijmy od baseballa. Zasady gry spisane zostały w 1845 roku. Więc możemy postawić tutaj sobie dolną granicę. Teraz telefony. W 1987 roku Andromeda uzyskała prawa autorskie do gry "Tetris". Telefony komórkowe z klawiaturą, a konkretniej taki model jaki posiada Tori, wymyślone zostały w 1996 roku. Pierwszy smartphone powstał w 1992 roku, zaś na rynek wprowadzono je w 1993 roku. Nie wiadomo dokładnie kiedy powstały telewizory LCD, ale było to na pewno po latach siedemdziesiątych. Okej, można założyć, że bohaterowie urodzili się w latach dziewięćdziesiątych. Wszyscy bohaterowie mają po 19 lat. Czas na matematykę!
Zakładając, że były to lata 90-siąte, fabuła dziać się może w 10 różnych latach. Nie jest to jednak tak wielka różnica.
Powiedzmy, że urodzili się w 1991 roku. 1991+19= 2010.
Innymi słowy akcja fabuły dziać się może na przestrzeni 2010-2018 roku.
Jednak zwracając uwagę na to, że telefony z klawiaturą są tam nadal bardziej powszechne niż dotykowe, można wykluczyć lata 2015-2018.
Wiadomo więc, że fabuła dzieje się w latach 2010-2015.
Duzio tam było myślenia, i wiem, że po prostu można było wcześniej ustalić, w którym roku dzieje się akcja fabuły, ale lubię teorie spiskowe. Możecie tam sobie dalej pisać inne teorie, na przykład na temat postaci (ale pls nie piszcie o swojej własnej postaci). Na końcu każdej teorii pojawi się nowy temat, na który ktoś może zrobić kolejną teorię. A więc zostawiam was z tematem:
Kim jest Reverse?
W którym roku rozgrywa się akcja fabuły? Cóż. Mimo, iż nie było o tym ani jednej wzmianki, można łatwo to stwierdzić.
Od czego zacząć? Może najpierw od połączenia faktów.
1. Victoria ma telefon z klawiaturą i zainstalowaną grą "Tetris".
2. Rig z innego wymiaru posiadał dotykowy telefon.
3. Victoria ma kij do baseballa.
4. Yuma ma w domu płaski telewizor.
Więc zacznijmy od baseballa. Zasady gry spisane zostały w 1845 roku. Więc możemy postawić tutaj sobie dolną granicę. Teraz telefony. W 1987 roku Andromeda uzyskała prawa autorskie do gry "Tetris". Telefony komórkowe z klawiaturą, a konkretniej taki model jaki posiada Tori, wymyślone zostały w 1996 roku. Pierwszy smartphone powstał w 1992 roku, zaś na rynek wprowadzono je w 1993 roku. Nie wiadomo dokładnie kiedy powstały telewizory LCD, ale było to na pewno po latach siedemdziesiątych. Okej, można założyć, że bohaterowie urodzili się w latach dziewięćdziesiątych. Wszyscy bohaterowie mają po 19 lat. Czas na matematykę!
Zakładając, że były to lata 90-siąte, fabuła dziać się może w 10 różnych latach. Nie jest to jednak tak wielka różnica.
Powiedzmy, że urodzili się w 1991 roku. 1991+19= 2010.
Innymi słowy akcja fabuły dziać się może na przestrzeni 2010-2018 roku.
Jednak zwracając uwagę na to, że telefony z klawiaturą są tam nadal bardziej powszechne niż dotykowe, można wykluczyć lata 2015-2018.
Wiadomo więc, że fabuła dzieje się w latach 2010-2015.
Duzio tam było myślenia, i wiem, że po prostu można było wcześniej ustalić, w którym roku dzieje się akcja fabuły, ale lubię teorie spiskowe. Możecie tam sobie dalej pisać inne teorie, na przykład na temat postaci (ale pls nie piszcie o swojej własnej postaci). Na końcu każdej teorii pojawi się nowy temat, na który ktoś może zrobić kolejną teorię. A więc zostawiam was z tematem:
Kim jest Reverse?
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Reflection
Imię : ????#$#!#@?!?!?!?? REFLECTION
Nazwisko : ?!?@?#@$@!!#!??!????? SURIV
Wiek : 19
Moce : Glitche....?????
Charakter : Wredny, podstępny, wkurzający, nieobliczalny
Głos : klik
Historia : ???@!@@!!!$@#@!!!
Cechy szczególne : Maska podobna do Kagekao (tylko miny są odwrócone), której nigdy nie ściąga
Lubi : Wkurzać ludzi, niszczyć, łamać 4 ścianę, robić "mindfucki" innym, gry słowne
Nie lubi : Różowego, dzieci, wszystkiego co babskie
Theme :
Bad Guy
Your Reflection, your problem
Reflection Suriv
Broken Minds/Reflection!Glitch
Cytaty :
- Cześć, nazywam się Reflection Suriv! Jestem przyjaznym clownem bawiącym i uczącym dzieci, jak przetrwać w mojej grze! Chcesz się przyłączyć? ;)
- Głupiec... nie poradzisz sobie beze mnie! Beze mnie jesteś nikim! Nieudacznikiem! Zginiesz w tym świecie, rozumiesz?! Twoje życie pójdzie na marne!
- Wyglądasz pięknie, z tymi łzami. Zapłaczesz jeszcze troszkę dla mnie?
- Ohhh, inne wymiary są nudne... nie to co nasz! Ale mam tu perełkę z innego, wyludnionego już wymiaru... chcesz zobaczyć?
- Pytałeś się dlaczego ty jeszcze nie oszalałeś... Cóż, nie odpowiem ci na to pytanie... ale chcesz zobaczyć siebie w takim stanie? ;)
Właściciel : Rig lelelel
Rigster Darkfire
Imię : Rigster
Nazwisko : Darkfire
Wiek : 19
Moce : Glitche, pełna władza nad czarnym zimnym ogniem
Charakter : Rig jest dość leniwym chłopakiem. Jakby go opisać... aj tam, nie chce mi się.
W stosunku do osób nowych jest zazwyczaj nieufny, ale stara się nie być dla nich wredny (chyba, że ktoś mu podpadnie).
W stosunku do przyjaciół... czasem nadopiekuńczy, ale jeśli byłaby sytuacja kryzysowa - oddałby za nich życie.
Czasem jest wredny tylko dla jaj. Gdy się zdenerwuje na maksa, potrafi dokopać nie tylko swoim butem, ale również słowem. Często przeklina, ale da się przyzwyczaić :v. Mówią, że jest szczery do bólu, jednak pod jego bluzą można odkryć niejedną
przykrą tajemnicę...
Głos : Klik
Historia : Nikomu o niej nie opowiedział... jedynie co narazie wiadomo to to, że tajemniczy chłopak w masce zwącym siebie
"Reflection Suriv" próbuje z bliżej nieznanego powodu dorwać Rig'a. Aktualnie mieszka w bloku mieszkalnym razem z Adrienem,
który stracił dom. Darkfire nigdy nie dbał o porządek u siebie w domu, gdyż nigdy nie miał gości.
Cechy szczególne : Blada, niemal szara skóra, jasne, czasem wręcz świecące oczy.
Lubi : Lody, koty, granie na gitarze, gry otwarte (tak zwane sandboxy), słuchanie muzyki, koszykówkę, noże, żarty słowne, wkurzać ludzi.
Nie lubi : Ciemności, samotności, ciszy, wszystkiego co przypomina mu Reflectiona (jak on to określa po prostu : "Jego"), idiotów, koloru różowego, rozkazywania mu.
Theme :
Rig
Rig!Glitch
Rig!Glitch 2
Mad!Rig
Cytaty :
Właściciel : Rig lelel
Inne zdjęcia:
Nazwisko : Darkfire
Wiek : 19
Moce : Glitche, pełna władza nad czarnym zimnym ogniem
Charakter : Rig jest dość leniwym chłopakiem. Jakby go opisać... aj tam, nie chce mi się.
W stosunku do osób nowych jest zazwyczaj nieufny, ale stara się nie być dla nich wredny (chyba, że ktoś mu podpadnie).
W stosunku do przyjaciół... czasem nadopiekuńczy, ale jeśli byłaby sytuacja kryzysowa - oddałby za nich życie.
Czasem jest wredny tylko dla jaj. Gdy się zdenerwuje na maksa, potrafi dokopać nie tylko swoim butem, ale również słowem. Często przeklina, ale da się przyzwyczaić :v. Mówią, że jest szczery do bólu, jednak pod jego bluzą można odkryć niejedną
przykrą tajemnicę...
Głos : Klik
Historia : Nikomu o niej nie opowiedział... jedynie co narazie wiadomo to to, że tajemniczy chłopak w masce zwącym siebie
"Reflection Suriv" próbuje z bliżej nieznanego powodu dorwać Rig'a. Aktualnie mieszka w bloku mieszkalnym razem z Adrienem,
który stracił dom. Darkfire nigdy nie dbał o porządek u siebie w domu, gdyż nigdy nie miał gości.
Cechy szczególne : Blada, niemal szara skóra, jasne, czasem wręcz świecące oczy.
Lubi : Lody, koty, granie na gitarze, gry otwarte (tak zwane sandboxy), słuchanie muzyki, koszykówkę, noże, żarty słowne, wkurzać ludzi.
Nie lubi : Ciemności, samotności, ciszy, wszystkiego co przypomina mu Reflectiona (jak on to określa po prostu : "Jego"), idiotów, koloru różowego, rozkazywania mu.
Theme :
Rig
Rig!Glitch
Rig!Glitch 2
Mad!Rig
Cytaty :
- [...] To na razie Nie-spierdalaj i nas tam zaprowadź to może nie wsadzę ci swojego ulubionego nożyka w twoją zajebistą
- dupencję, okej?
- Nie jestem glitchem... po prostu mam Pixlexię...
- Wanna have a MAD TIME?
- Daaaj mi spać jest dopiero.... 16... walić, daj mi spać!
Właściciel : Rig lelel
Inne zdjęcia:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















