Okaaaaay, od razuu mówię. To jest tylko jedno z tych chorych ff itd. itd. wiecie o co mi chodzi. A jak nie wiecie to zapraszam do chorej i bezsensownej lektury.
Mogą oczywiście zdarzyć się błędy i tak dalej, bla bla bla, it's just a fu##### fanfiction, okaaay? Thanks.
PS : Nie, nie czytałem "I Hate Not Love" i jak na razie, nie mam na to czasu.
Rozdział Pierwszy
Nieproszony gość
19 letnia Victoria Cortez po raz kolejny obudziła się z zimnym potem na jej ciele. Była to średniego wzrostu dziewczyna posiadająca srebrne włosy oraz kocie oczy z pionowymi źrenicami. Mieszkała u Shaten, jej przyjaciółki.
Przetarła twarz ręką i się rozejrzała w poszukiwaniu Shaten. Czyżby usłyszała jej krzyk? Gdyby usłyszała przybiegłaby już dawno.
Wstała i bez zbędnych ceregieli udała się do kuchni by zrobić sobie kawę.
Starała się nie myśleć o tym co przed chwilką widziała. Jednak to co zobaczyła przekroczyło wszelkie oczekiwania.
Najgorsze było to, że te sny były związane z jej wrogiem w masce. Zwał siebie Reflection Suriv, już parę razy się jej pokazał. Wygląda na to, że wkurzanie jej sprawia jemu przyjemność. Ughh...
usiadła w salonie i włączyła TV popijając jeszcze gorącą kawę. Nawet wiadomości o masowych morderstwach przeprowadzonych w jej mieście w ogóle jej nie interesowały.
Glitche... te glitche.... i śmiech...
Pokręciła głową. Co ją w ogóle to obchodzi? Widziała 3 razy gorsze rzeczy.
Więc skupiła się na wiadomościach. Akurat pokazywano zniszczenia dokonane w mieście.
Jej uwagę przykuł chłopak w kapturze i masce. Przechodził akurat tuż obok reportera prowadzącego wywiad z pewnym starszym mężczyzną.
Victorii wydawało się, że chłopak nim zniknął z ekranu uśmiechnął się przez maskę, a w ciemnym oczodołach tejże maski coś błysnęło. Wzdrygnęła się. Błagała w duchu kogokolwiek o szybki powrót jej przyjaciółki, by zapomnieć o tym dziwnym śnie.
Poderwała się gdy usłyszała otwierane drzwi. Podeszła do drzwi mając szczerą nadzieję na ujrzenie w nich Shaten z jakimiś zakupami, lecz u progu drzwi nikogo nie było. Same z siebie się otworzyły?
Otworzyła szeroko oczy gdy poczuła jak ktoś obejmuje ją od tyłu i kładzie głowę na jej ramieniu.
- Tęskniłaś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz